Projekt „Kraków gra w szachy”

Chciałbym przedstawić Państwu projekt „Kraków gra w szachy”, który jest jednym z moich postulatów w wyborach do Rady Miasta Krakowa. Ja sam byłem szachistą przez ponad 10 lat, zdobywałem tytuły mistrza małopolski i podkarpacia juniorów do lat 14, 16 i 18. W liceum zdecydowałem jednak, że szachy nie będą moim sposobem na życie, ale pasja została. Zacząłem organizować turnieje, a w końcu zostałem prezesem Nowohuckiego Klubu Szachowego.

Wieloletnia gra w szachy pozwoliła mi wytrenować umiejętności logicznego myślenia, spokój, cierpliwość, a także nauczyła jak znosić porażki. Królewska gra doskonale szkoli w tych obszarach, które są bardzo ważne we współczesnym świecie. Zauważono to już dawno na zachodzie, gdzie zajęcia szachowe są w prawie każdej szkole. Od paru lat widać to także u nas – Polski Związek Szachowy rozpoczął w kilku województwach podobną akcję, nie ma tam jednak póki co Małopolski. Mimo tego coraz więcej szkół w Krakowie rozpoczyna działalność szachową, potrzebują one jednak pomocy, stąd zrodził się pomysł na akcję „Kraków gra w szachy”. Do projektu mogłyby przystąpić przedszkola, szkoły podstawowe oraz gimnazja, które mogłyby liczyć na:
– otrzymanie kompletu 15 szachownic wraz z figurami i tablicy demonstracyjnej
– szkolenie dla jednego z nauczycieli z metod nauczania (ewentualnie dopłata 50% kosztów do zatrudnienia trenera szachowego)
– podręczniki dla uczniów – 30 szt. rocznie za darmo (kolejna sztuka za 10 zł)
– raz do roku sfinansowanie nagród w turnieju wewnętrznym.

Po uzyskaniu takiego wsparcia, placówki wprowadziłyby zajęcia szachowe dla uczniów. Nie chodzi w tym projekcie o szkolenie przyszłych arcymistrzów, ale przede wszystkim o rozwój przy pomocy szachów umiejętności w zakresie: logiki, orientacji przestrzennej, myślenia analitycznego, rozwiązywania problemów oraz kształtowanie ważnych cech osobowości, jak odpowiedzialność, koncentracja, intuicja. W przypadku gdyby do programu przystąpiły wszystkie przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja, koszt całościowy nie przekroczyłby miliona złotych, co w skali całego budżetu jest bardzo małą kwotą, za możliwość rozwoju intelektualnego kolejnych pokoleń.